Relacja ze zgrupowania Calpe 2014 – dzień 7

Choć niektórym może się to wydać dziwne to dzisiaj kolejny dzień przerwy. Zdecydowałem się na taki krok, aby mieć siłę na dwa dni szaleństwa w górach. W związku z tym dzisiaj największym wyzwaniem było wstać na poranny rozruch.
Potem spokojne leniwe śniadanie a na promenadzie znalezienie osób chętnych na kawkę/czekoladę/co tam kto sobie wymyśli.
Tym razem pojechaliśmy na koniec Morairy. Jest to miejsce, do którego jeździliśmy w zeszłym roku. Mikroskopijny bulwar nad brzegiem morza i małe stoliki tworzą bardzo fajny klimat. Podelektowaliśmy się słońcem, spiliśmy gorące napoje i wróciliśmy nieśpiesznym tempem do Calpe. Po wczorajszej maskarze pogodowej głównym zadaniem było przygotowanie roweru do zabawy w górach. Nie ma nic gorszego niż trzeszczący napęd. Rower został dokładnie wymyty i nasmarowany. Dzięki temu, że mamy wielki taras z odpływami, a do mycia używam biodegradowalnych środków, to nie musiałem tego robić na ulicy. Po wszystkim taras był w sumie bardziej czysty niż przed myciem 😉
Zresztą oceńcie sami:

Z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku, spędziłem resztę dnia czytając sobie książkę i dobrze się leniąc. Grunt to zebrać siły na kolejne dni przygody!

Calpe_2014_Dzien_7_Mapa

Dodaj komentarz