SLR Zagnańsk
To moja ulubiona edycja w tym cyklu. Dużo fajnych singli. Dużo szybkich szutrów. A różnice wzniesień takie żeby nie było narzekania, że płasko ale nie tak dużo żeby się zajechać. No idealnie.
Pewnie w żadnym innym cyklu nie ma tak długich prostych. Ale żeby nie było za dobrze, to odcinki z kostką brukową w lesie były dosłownie dobijające. Zupełnie jak na Paryż-Rubaix. Tyle, że człowiek siedzi na wygodnym MTB.
To był najbardziej medalowy występ w SLR jaki chyba w ogóle miał miejsce. Można śmiało powiedzieć ze zdominowaliśmy dekoracje. Był to też debiut Marcina Jabłońskiego w naszych barwach.
Choć zerwał łańcuch na trasie to i tak dogonił czołówkę.
W ten weekend można było się ścigać w ZTC i PolandBike – nie wiem gdzie było goręcej, ale…
Mój Garmin Edge 1000 na starcie który się opóźniał, pokazał 44stopnie !!! Natomiast średnia z wyścigu, którego trasa (na szczęście, albo niestety tylko) w połowie przebiegała lasem, wyniosła 31stopni.
Uznaję tą średnią za najwyższą jaką kiedykolwiek miałem. Osobiście pierwszy raz zatrzymałem się na bufecie i uzupełniałem płyny – uważam, że strata minuty była niską ceną dla spragnionych rowerzystówJ Pierwszy raz też na trasie zatrzymałem się i pożyczyłem dętkę w ramach spłaty długu, jaki w przeszłości zaciągnąłem na innym wyścigu gdy złapałem dwie gumy na raz.
Ten cykl był też bardzo integrujący. Pierwszy raz udało się zapełnić „autobus” tak, że sporo rowerów jeszcze wystawało z tyłu. Drogę na zawody umilały dyskusje rowerowe. W samochodzie zapewniłem też świeżą prasę. Choć na początku niektórzy przysypiali to później było bardzo sympatycznie.
Wyniki:
Masters:
Paweł Partyka M3 \3 02:50:41
Marcin Jabłoński M4 \2 02:52:25
Jakub Okła M1\1 03:07:25
Piotr Berner M3\6 03:01:58
Michał Czajkowski M1\2 03:20:08
Adrian Socho M3\16 04:09:28
Elżbieta Kaca K3\2 04:10:44
Fun
Piotr Szlązak M4\16 02:16:52
Mikołaj Witkowski M2\26 02:29:42
Katarzyna Burek K2\2 02:39:40
Marek Sanaluta M2\32 02:40:33