fbpx
Tatra Road Race - start
start

To znowu ja, Czyli „Góral z Mybike”!

Zeszłoroczna Tatra Road Race tak rozpaliła moje oczekiwania i nadzieje, że już w sierpniu rozpoczynałem planowanie przygotowań do tegorocznej TRR na dystansie HELL!

Życie jednak potoczyło się inaczej, kontuzja, brak diagnoz, ciężki okres i z niepewną przyszłością rozpocząłem przygotowania dopiero z początkiem stycznia 2019..

Do Zakopanego jechałem z brakiem pewności swojej formy. Niestety nic w tym sezonie nie było tak jak trzeba, dodatkowy stres słabą pogodą na Tatra Road Race potęgował negatywne odczucia. Ale czy ja odpuszczę? Oczywiście że nie, i z takim nastawieniem przystępowałem do wyścigu!

W Zakopanem pojawiłem się już w środę, aby przejść niezbędna dla mnie aklimatyzację. W czwartek i piątek zaliczyłem krótkie treningi przedstartowe, a w piątek objechałem trasę autem. Natknąłem się również w trakcie objazdu na przykry wypadek. Kolarz wypadł z trasy na zjeździe z Ostrysza w słoneczny dzień.. Przyleciał po niego helikopter. No nic, trzeba będzie uważać pomyślałem, szczególnie w deszczu..

trening nie zawsze kończy się dobrze
Miejsce wypadku

Długo wyczekiwana sobota.

Pobudka o 7 rano, bardzo obfite śniadanie na 3h przed wyścigiem, to u mnie stały protokół. Nim się obejrzałem była 8.30 czyli czas się ubierać i jechać na miejsce startu. O 9 zameldowałem się w umówionym miejscu Teamu MyBike-Xbionic i ruszyliśmy na rozgrzewkę. O 9.40 ustawiłem się już w 2 sektorze i czekałem na start. Towarzyszył mi dużo mniejszy stres niż rok temu, ale nadal był. Plan miałem prosty, ruszyć 101% na Salamandrze i zaczepić się do dobrej grupy. Pogoda nadal dopisywała więc były nadzieje na „suche zjazdy”.
Wybiła 10.00 i ruszyliśmy. Początek nie był nerwowy. Wszystko wg planu, trzymałem się czołówki, a za chwilę pojawił się obok mnie Piotr, którego dyspozycja i forma była dużo lepsza od mojej. Miałem nadzieje utrzymać się na „Jego kole”. Rozpoczęliśmy podjazd na Butorowy i „strzeliłem”, uznałem, że muszę pozostać przy planowanym tempie i nie przekraczać własnych możliwości.

Tatra Road Race - Podjazd pod Ostrysz
Podjazd pod Ostrysz

Zjazd z Butorowego szybki, trochę dziurawy, ale i bardzo bezpieczny. Krótki podjazd pod Ostrysz nie poszedł ciężko ale… po nim czekał nas zjazd,  jak to się mówi „zjazd samobójców” (sporo kraks w tym miejscu). O ile najgroźniejsza była pierwsza sekwencja zakrętów i poszła bezpiecznie (organizator uczulał), o tyle druga u podnóża nie pozostawiła złudzeń. Gdy dojeżdżałem do końca widzę wstającego Piotra ze śladami krwi. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że nic mu nie jest, ale rower mówił co innego (połamany). Podobno wiele osób tam zaliczyło pobocze.

Tatra Road Race - na zjeździe
Zjazdy

No nic pomyślałem, muszę teraz radzić sobie sam. Następnie czekała nas ścianka pod Zoki. Bardzo cierpiałem, wiedziałem, że forma nie jest taka jaką bym sobie wymarzył. Mimo bólu szło do przodu, trzymałem się grupki, którą złapałem po zjeździe z Zok. Wiedziałem, że czeka nas teraz trochę płaskiego terenu i muszę złapać dobre koło. Udało się zrealizować ten plan.

TRR - część naszych Zawodników trzymała się razem
część naszych Zawodników trzymała się razem

Kilometry mijały powoli, Bachledówka-Pitoniówka-Bachledówka…etc… szło coraz ciężej, tym bardziej, że rozpoczęła się wielka burza, a jazda na karbonowych kołach nie ułatwiała zadania. Na zjazdach mroziło, na ściankach koło się ślizgało,  przez co kilometry się dłużyły. Koncentracja musiała być jeszcze większa! Gdy ruszyłem z ostatniej Bachledówki na metę, miałem serdecznie dosyć wszystkiego, ale w takim momencie przez myśl mi nie przeszło żeby odpuścić.

TRR - jeden z ciężkich podjazdów
jeden z ciężkich podjazdów

Zjazd z Zębu i… coś czego się bałem na tym etapie czyli Słodyczki, ścianka, na której rok temu miałem okropne skurcze. W tym roku ich nie było i poszła ku mojemu zdziwieniu bardzo łatwo. Następnie kolejna premia górska Nortwave, na której też czułem się dobrze i długa prosta do Ostrysza.

Ostrysz poszedł wręcz bajecznie, wyprzedzałem sporo osób i poczułem, że jeszcze mogę poprawić swoje miejsce na ostatnim podjeździe pod Butorowy.

Ostatnie 50m Ostrysza, myślę coś jest nie tak, a gdy obejrzałem się do przodu na swoje przednie koło.. guma.. Dojechałem na samą górę i rozpaczliwie szukałem pomocy. Ktoś rzucił dętkę, brakowało jeszcze pompki i łyżki (pierwszy raz nie wziąłem mojego kompletu). Ktoś krzyknął, że jedzie auto organizatora. Pech chciał, że po liczbie defektów dnia, brakowało im już kół. Ostatecznie po 15minutach zmienili mi dętkę i rozpocząłem pogoń, zjechałem z Ostrysza i kolejna guma. Pomyślałem, trzeba pogodzić się z porażką. Wsiadłem do auta organizatora i wróciłem przemarznięty na metę… DNF..

Tatra Road Race - Ostrysz jeszcze z ładną pogodą...
Ostrysz jeszcze z ładną pogodą…

Byłem załamany, 110km walki w ciężkich warunkach, 10km do mety i zostałem pokonany przez sprzęt. Pomiar czasu na Ostryszu sugerował, że zajmę miejsce w okolicach 70tego, czyli poprawa o około 15 oczek w stosunku do zeszłego roku. Szczególnie, że czułem się świetnie i liczyłem, jeszcze podkręcić tempo. Nie mogłem się pozbierać, całe szczęście ilość pozytywnej energii i wsparcia, którą otrzymałem od Teamu Mybike-Xbionic, a także od Bliskich pozwoliła poprawić trochę humor i dodać otuchy. Zacząłem widzieć pozytywy, jednak mimo ciągłych kłód pod nogi formę i wynik bym poprawił, a wg Trenera moc się zgadzała. Pomyślałem, wrócę za rok, silniejszy walcząc o TOP50 i ta myśl towarzyszy mi do dziś!

MyBike Road Team - Dzięki za wsparcie!
Dzięki za wsparcie!

Na pocieszenie Mybike-Xbionic zajmuje 2 miejsce w kategorii drużynowej. Ponownie wielki sukces biorąc pod uwagę,  że zarówno ja jak i Piotr nie ukończyliśmy wyścigu!

Tatra Road Race - na zielono, na drugim miejscu!
Na zielono, na drugim miejscu!

Co do organizacji Tatra Road Race, znów nie mam słów. Organizacja idealna, każdy mógłby się uczyć od Tatra Cycling Event. Zabezpieczenie, przygotowanie trasy, bufety i wiele rzeczy, które kosztowały sporo czasu i środków, a my ich nie dostrzegamy, złożyły się na kolejny sukces wyścigu!

Powiem tyle, dziękujemy za najcięższy górski wyścig w Polsce!

Tatra Road Race - Świetna praca organizatora
Świetna praca organizatora

Dla Mybike-Xbionic jest to stały punkt sezonu, gdzie wytaczamy najcięż… najlżejsze działa!

MyBike Road Team w pełnej krasie
nasz Team w pełnej krasie

Dzięki za przeczytanie mojej relacji,          

Pozdrawiam,

Damian, „góral z Mybike”.

Zdjęcia: archiwum autora oraz Tatra Road Race

Na razie nie ma komentarzy

Podobało Ci się? Masz uwagi? Napisz

%d bloggers like this: