fbpx

Memoriał Królaka to wyścig jedyny w swoim rodzaju. Zawodowcy i amatorzy raz w roku mają okazję, żeby ścigać się po zamkniętych drogach warszawskiej starówki. Dzięki takiej lokalizacji trasa wyścigu jest wyjątkowa.

 

Łączy w sobie krótkie proste odcinki, kilka ostrych zakrętów, szaleńczy zjazd po brukowanej ulicy karowej i sztywny podjazd ulicą Bednarską, gdzie kostka choć duża, jest ułożona ze sporymi przerwami i ubytkami.


Strategie wyścigu ustaliliśmy dość skrupulatnie przed startem.

Było nas siedmiu, mieliśmy jechać na dwóch liderów Damiana i Pawła. Ustawieni na starcie czekaliśmy na sygnał, który padł o 13:30.

Ruszyliśmy, ale po 250 metrach i dwóch zakrętach ze wcześniej ustalonej taktyki zostały strzępki. Na czele grupy znaleźli się Paweł, Maciek i Mateusz. Pozostali lekko utknęli w zamieszaniu startowymi stracili bezpośredni kontakt z czołówką.

Pierwszej dwie – trzy rundy szybko zweryfikowały wcześniejsze założenia. Na czele pozostał niewyspany po całonocnej pracy Maciek i niewiele trenujący od połowy kwietnia Mateusz. Kwiecień jest nieprzypadkowy, bo w pierwszy jego weekend Mateusz ścigał się na brukach wyścigu amatorów Paryż – Roubaix.

We dwóch pracowali razem do szóstej (z ośmiu) rundy, kiedy upadek dwóch zawodnikow zablokował Maćka na początku podjazdu pod Bednarską.

Dwie ostatnie rundy Mateusz walczył bez wsparcia druzyny ostatecznie dojeżdżając na 15 pozycji. Kolejno za nim meldują sie Maciek, Damian, Paweł, Adrian, Michał i Piotrek.


Joker wyścigu.

To, że Maciek znalazł się w czołówce nikogo nie zdziwiło. Zaskoczył za to Mateusz, który pomimo niewielu treningów zdołał dojechać w Top 15  jako pierwszy z drużyny. Na mecie powiedział:

„Na rozgrzewce nie czułem się najlepiej. Chciałem pomóc kolegom na dwóch, góra trzech pierwszy rundach. Na pierwszym brukowanym podjeździe wszystko się zmieniło, czułem się wyśmienicie i z łatwością mijałem rywali. Kiedy zostałem sam z Maćkiem wiedziałem, że we dwóch dojedziemy do mety, niestety zamieszanie na podjeździe go zatrzymało i musieliśmy się rozdzielić. Wydaje mi się, że zadecydowało doświadczenie na bruku, mialem wrażenie, że jadę po asfalcie, kompletnie mnie to nie męczyło. Za rok chcę tu powalczyć o czołowe lokaty, może o top 5”.

Tego typu krótkie, intensywne wyścigi są wyjątkowo trudną odmianą kolarstwa. Kluczowa jest technika jazdy w ciasnych szybkich łukach,  jazda po brukach na oraz wytrzymałość beztlenowa. Tu cały wyścig idzie się w tzw „trupa”.

Każdy z zawodników MyBike dał z siebie wszystko. Tam nie było jeńców 😉

dav

Wyniki drużyny w kat M1:

16 Mateusz Wyszyński czas 00:35:26

20 Maciek Puź czas 00:35:38

23 Damian Pasikowski czas 00:36:21

28 Paweł Nowakowski czas 00:37:08

32 Adrian Flur czas 00:37:52

39 Michał Szaliński czas 00:38:29

Kat M2:

13 Piotr Szlązak czas 00:38:17

Na razie nie ma komentarzy

Podobało Ci się? Masz uwagi? Napisz

%d bloggers like this: